Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
[07] Hinduska rodzina.

please, stay and be mine!


[07] Hinduska rodzina.

*Zaznaczone wyrazy wyjaśnię pod koniec notki.
*Notka bardzo długa
*Z dedykacją dla Arandae, Akiko i Melissy ^^


Dzień minął mi bardzo szybko. Tsukiko była bardzo sympatyczną dziewczyną. Poznałam ją z nieco innej strony. Podczas pobytu w domu Aidou ani razu nie zobaczyłam brata Tsukiko i ich matki. Uznałam, że lepiej nie będzie pytać się Tsukiko o rodzinę. Blondynka towarzyszyła mi, aż na lotnisko. Gdy wsiadałam do samolotu jeszcze raz spojrzałam w jej stronę. Uśmiechnęłam się i pomachałam dziewczynie. Gdy tylko stewardessa zaprowadziła mnie na miejsce i samolot zaczął startować z mich oczu popłynęły strumienie łez. Nie chciałam wyjeżdżać, jednak dobrze wiedziałam, że odpoczynek dobrze mi zrobi. Moja mama również musiała przemyśleć dużo spraw związanych z ostatnimi dniami. Podróż w samolocie minęła mi szybko. Nie ma to jak dobra książka na zabicie czasu.



Gdy dotarłam na lotnisko po szybko-udanym locie, przypomniałam sobie, że nie wiem, kto ma mnie odebrać. Usiadłam, więc na ławce i z bagażem obok czekałam. W samolocie musiałam się przebrać w kameez* i churidar*. Obydwa elementy były koloru niebieskiego, miałam też biały chunri*. Nie powiem, abym się cieszyła z tego powodu. Muszę nadmienić jednak, że zawsze w Indiach musiałam nosić luźne stroje. Włosy miałam uplecione w warkocz. Musiałam też kompletnie spiłować moje paznokcie. Babcia nie toleruje bardzo odkrytego ciała, dłuższych paznokci, makijażu i przede wszystkim ubrań innych niż tradycyjne hinduskie stroje. Pomimo obsesji na punkcie tradycji, jest bardzo sympatyczna i otwarta. Chociaż posiada tendencje do zrzędzenia i rozkazywania innym. Powolnym krokiem zbliżał się do mnie opalony, czarnowłosy chłopak. Miał piwne duże oczy i uśmiechał się. Stanął przede mną i złożył ręce przed dotknięcie opuszków palców.*
-Namaste* Elme Asheem. – Powiedział.
- Bimal?
Bimal uśmiechnął się i dotknął wskazującym palcem środek mojego czoła. Byłam już pewna, że to on. Pomimo że nie widziałam go dziewięć lat, byłam tego pewna. Tylko on traktował mnie w taki uprzejmy sposób, a był tylko rok starszy ode mnie. Chłopak był moim najbliższym kuzynem.
- Słyszałem o tym nieszczęsnym wypadku, ale przecież nie będziemy rozmawiać na lotnisku. Na zewnątrz czeka taksówka, pojedziemy nią do domu. Zabrałbym cię na spacer, ale babcia nakazała przywieźć cię prosto do domu. – Po tych słowach zabrał moje walizki i poszliśmy do wyjścia.
- Mam nadzieję, że nie czekałaś długo, a podróż była udana. Mam do ciebie tyle pytań Elme, ale będę musiał się wstrzymać przynajmniej do jutra. W domu wszyscy są rozkojarzeni, zdenerwowani, zaciekawieni, co niektórzy młodsi. – Bimal zaśmiał się.
- Poonam, Ranya, Malika i Keyuri są tak podniecone twoim przyjazdem, że od rana nie mówią o niczym innym.
Czwórka dzieci, których imiona wymienił Bimal to najmłodsi członkowie rodziny. Najstarsza jest Ranya, która ma 12 lat.
- Oczywiście razem z Lali również nie mogliśmy się doczekać. – Dodał pośpiesznie.
- Lali? – Zapytałam. To imię nie było mi znane.
- No tak, nic nie wiesz. Lali to moja patni*.
- Żona? Ożeniłeś się? Nie wierzę.
- Lali jest moją patni od pół roku.
Uśmiechnęłam się i czekałam, aż dojedziemy do rezydencji dziadków. Ulice w Bombaju bardzo się zmieniły. Przecież ostatni raz byłam w Indiach, gdy miałam 8 lat. Oczywiście zatłoczone drogi nie zmieniły się nic, a nic. Rezydencja rodziny Asheem była niesamowicie piękna. Brakowało słów, aby ją opisać. Pełno zieleni, trawy, palmy i to powietrze. Urok Bombaju zachwycał mnie całkowicie. Kiedyś jako dziecko bawiłam się pomiędzy tymi drzewami. Bimal wprowadził mnie do domu. Z dala słyszałam śmiechy dziewczynek. Uśmiech sam pojawił się na mojej twarzy. Bimal znikł mi z oczu, więc zostałam sama. W niedługim czasie pojawili się dziadkowie. Nadish i Avinashi.
- Salam ji*. – Powiedziałam i powtórzyłam gest Bimala na lotnisku. Złożenie dłoni przez opuszki palców oznaczało szacunek, jakim darzę inną osobę.
- Namaste Elme. – Babcia podeszła do mnie i dotknęła dłonią mojego policzka.
- Elme. – Dziadek Avinashi położył swoją dłoń na mojej głowie i pocałował moje czoło.
Gdy już przywitałam się z najważniejszymi członkami rodziny, witałam po kolei ciotki i wujów. Szybko zostałam otoczona przez cztery dziewczynki. Ranya, najstarsza z nich wręczyła mi bukiet kwiatów od swojej rodziny. Poonam, jej młodsza o dwa lata siostra podarowała mi słodkiego buziaka w policzek, zaś siostra Bimala – Malika, młodsza od niego o 7 lat podarowała mi przepiękne żółte chunri. Ostatnią dziewczynką była, Keyuri, która pochodziła z rodu Ehimay, - od młodszej siostry dziadka Joshiki. Dziewczynka wręczyła mi białą chustę, która była na moje oko bardzo duża. Nie wiedziałam gdzie mam ją założyć, więc podziękowałam całując ją w lewy policzek. Keyuri różniła się od trzech pozostałych dziewczynek. Miała na środku czoła czarną kropkę* wielkości małego palca. Czarne kropki miały zadanie chronić przed zazdrością i złym spojrzeniem. Po dziewczynkach Bimal wprowadził swoją żonę Lali. Była ubrana w czerwono-złote sari* i wyglądała na bardzo przestraszoną. Włosy miała czarne, krótkie, ledwo dotykające ramion. Urodą nie wyróżniała się od innych młodych hindusek, które oglądałam jadąc w taksówce.
- Namaste Elme Asheem. – Wykonała kilka powitalnych gestów i ku mojemu zdziwieniu ukłoniła się nisko. Jako, że należy do rodziny, a Bimal jest również w rodzinie Asheem, nie powinna się tak nisko kłaniać niezamężnej pannie. Odpowiedziałam tym samym, jednak nie ukłoniłam się aż tak nisko, jak zrobiła to Lali.
Po powitaniach zostałam zaproszona na obiad. Rozmowa była lekka i przyjemna. Jedyne, co mnie zdziwiło to, to, że nie pojawiła się rodzina Ehimay i Kirtin. Po obiedzie męska część rodziny łącznie z dziadkiem udali się do swoich spraw. Dziewczynki ku swojemu niezadowoleniu nie mogły się ze mną pobawić, ponieważ zostały odesłane do ogrodu. Lali udała się za Bimalem, więc została tylko babcia Nadish, i dwie ciotki; Charita – mama Ranyi i Poonam, oraz ciotka Ishya – mama Bimala i Maliki. Babcia zapragnęła spędzić czas tylko w moim towarzystwie, więc obie ciotki zostały skazane na własne towarzystwo. Babcia zaprowadziła mnie do mojej sypialni, gdzie czekały już na mnie bagaże. Usiadła obok mnie na łóżku i zaczęła rozmowę.
- Bardzo się zmieniłaś Elme, powinnaś wiedzieć, że jesteś moją wybraną wnuczką. Pragnę dla ciebie jak najlepiej i chcę abyś została z nami jak najdłużej. Czy podróż minęła ci przyjemnie?
- Tak, nie było żadnych zbędnych sytuacji. Bardzo chciałam cię ujrzeć babciu.
- Dobrze. Ja również nie mogłam się doczekać twojego przyjazdu. Pragnę pobyć z tobą tyle, na ile to możliwe. Jesteśmy rodem wampirów, z pewnością już to wiesz. Chcę obejrzeć ślad po ugryzieniu, mogę?
Odsłoniłam szyję i pokazałam to babci.
- Wiedziałam, że w Japonii spotka cię wiele nieszczęść. Gdyby mój syn, mój ukochany Raahi został tutaj z twoją matką, nie byłoby problemu. Zawiodłam się na Sui, nie potrafiła ochronić jedynej córki.
- Nie odbieraj tego w ten sposób babciu. Myślę, że to była moja wina. Tamtej nocy chciałam zamknąć okno w swoim pokoju, gdy wampir pojawił się przede mną, przez przypadek otworzyłam mu drzwi.
Babcia pobladła i pokiwała głową.
-Okna też macie nie na miejscu. – Mruknęła i wyjęła z moich dłoni białą chustę otrzymaną od Keyuri.
- Czy wiesz, do czego to służy? – Zapytała.
Pokiwałam przecząco głową.
- To jakiś nieznany mi hinduski gest? – Strzeliłam.
- Nie do końca. Jeśli ktoś ofiaruje ci dużą, delikatną, białą chustę oczekuje, że ją zwrócisz.
- Mam ją ponosić i oddać?
Babcia zaśmiała się cicho. Taką chustę otrzymuje się tylko raz od rodziny, która wątpi w twoją czystość. Mam na myśli twoje dziewictwo. Ofiarowując chustę dziewczynie, rodzina pana młodego, lub adoratora tej dziewczyny chce sprawdzić jej wierność.
- Babciu, trochę jaśniej. Co mam zrobić z tą chustą? I po co sprawdza się takie wstydliwe rzeczy?
- Młodsza siostra twojego dzidka weszła do innego rodu, z którego pochodzi również Keyuri. Chodzi o to, że ma w swoim rodzie mężczyznę, z którym chce abyś się związała. Jeśli nie miałaś jeszcze mężczyzny, a ufam, że nie zatrzymasz tę chustę.
- I?
- Jak zdecydujesz się na mężczyznę, którego rodzina podarowała ci chustę, musisz oddać ją splamioną swoją krwią.
- To takie żenujące! Czy wampiry wstydu nie mają? Prosić o takie rzeczy dziewczynę, która dopiero, co przyjechała.
- Powinnaś w niedługim czasie znaleźć sobie męża. Masz 17 lat, to najwyższa pora, aby pomyśleć o tym.
- Babciu ja dopiero przyjechałam. Nie chcę wychodzić za mąż. Taka perspektywa mnie przytłacza. Jak wyjdę za mąż to będzie oznaczało, że niedługo urodzę dziecko, a ja nie mam na to ochoty.
- Twój sposób myślenia sprawia, że w tobie jestem jeszcze bardziej zadurzona. Uwielbiam w tobie wszystko i to się nigdy nie zmieni. Bardzo odbiegasz od innych młodych hindusek skarbie. One wszystkie marzą, aby znaleźć sobie męża i jak najszybciej urodzić dzieci.
- Kretynki. – Mruknęłam pod nosem.
- Coś mówiłaś? Niedosłyszałam.
- Nie, nic, chociaż możesz mi coś powiedzieć o Lali? – Zapytałam.
- Bardzo zaskoczyła mnie jej dzisiejsza postawa wobec ciebie. Ja tam jestem za, abyś była najważniejszą kobietą w naszej rodzinie. Tak! Powinni cię szanować dwa razy bardziej niż teraz.
- Ech… - Jęknęłam.
- Wracając do tematu, czy ten wampir pogryzł cię tylko na szyi?
- Właściwie to nikomu o tym nie mówiłam, ale jest jeszcze jedno miejsce. Na prawym udzie.
- Rozumiem. Cóż cały dom jest do twojej dyspozycji. Otrzymujesz ode mnie zgodę na wszystko, od dziadka też. Jeśli chodzi o szkołę, to będziesz się uczyła prywatnie. Zatrudnimy nauczycieli. Będę w bibliotece. – Powiedziała i wyszła z mojego pokoju. Ledwo wyszła a wpakowały się do mnie dwie ciotki. One zawsze tylko czyhały, aby ze mną porozmawiać.
- Elme jesteś taka piękna. Masz już kogoś na oku? Przyznaj się. – Charita usiadła obok mnie i zaczęła wypytywać o wszystko.
Ishya usiadła za mną i zaczęła czesać moje włosy. Ona zawsze uwielbiała się bawić moimi włosami.
- Cóż. Podobałam się jednemu chłopakowi w szkole, ale to nie było na poważnie z mojej strony. On mnie kocha, ale ja nigdy nie miałam bliskiego kontaktu z mężczyznami, więc nie potrafię się odpowiednio zachować.
- Jak ma na imię? – Charita nie odpuszczała.
- Toichi. Jest ciemnym blondynem i jest ładny, chociaż trochę niski jak dla mnie. – Powiedziałam.
- Uwielbiam słuchać miłosnych historyjek młodych dziewcząt. – Charita westchnęła.
- Nie masz kropki na ciele? – Zapytała Ishya.
- W Japonii nie oznaczamy urody.
- No tak. Namaluję ci ją przy pierwszej lepszej okazji. – Dodała.
- To wspaniały pomysł Ishya. Urodziwą pannę trzeba szanować.
- Zastanawiam się, dlaczego nie ma z wami Lali.
- Lali? Ona ma męża, poza tym nie jest nawet w jednej trzeciej tak urocza i ciekawa jak ty. – Powiedziała Ishya. Charita kiwnęła głową i uśmiechnęła się.
- Mówisz o swojej synowej. – Przypomniałam jej.
- Wolałabym, abyś to ty była na jej miejscu.
- Co ci się w niej nie podoba? – Zapytałam oburzona. – Wygląda na miłą dziewczynę, sądzę, że jest spokojna, zrównoważona, delikatna.
- I bardzo nudna. – Dodała Ishya.
- Czy ja jestem aż tak bardzo ciekawa?
- Pewnie! – Obie ciotki zaśmiały się i zaczęły się ze mną droczyć.

….

Wyjaśnienia
*kameez – ozdobna tunika z rozcięciami po bokach
*churidar – spodnie przylegające do nogi noszone z kameez [coś takiego jak spodnie rurki]
*złożenie rąk poprzez zetknięcie opuszkami palców – używane głównie z „Namaste” jest formą powitania, odpowiednikiem zachodniego podania ręki, jednak pełną szacunku wobec osoby, którą się wita
*chunri – zwiewny szal wykonany z jedwabiu lub bawełny
*Namaste – witaj
*patni – żona
*Salam ji – pokój wam
*czarna kropka na ciele – chroni przed złymi spojrzeniami, zazdrością, malowana komuś szczególnie pięknemu
*sari – jedwabny lub bawełniany materiał, często zdobiony kwiatową ornamentyką. Noszony razem z krótką bluzeczką choli [długa szata służąca za suknię]

Inne

-Gest z białą chustą został wymyślony przeze mnie
-Ogólnie jakieś gesty pocałowania w któryś z policzków lub w czoło są po prostu urozmaiceniem gdyż chcę poróżnić kulturę hinduską od japońskiej.



Shimada Elme 17/05/2009 09:33:18 [Powrót] Komentuj



Witam. U mnie nowa notka.
Melissa. 10/06/2009 15:46:51
| brak www IP: 79.184.133.225

Witam. U mnie nowa notka.
Melissa. 7/06/2009 00:06:57
| brak www IP: 83.23.29.132

U mnie newsik zapraszam:)
Akiko 6/06/2009 13:32:11
| brak www IP: 77.112.237.87

No cóż. Nie karzę wam rozpaczać po jej śmierci. xD I cóż. To nie był Sasek, gdyż go nie cierpię i nie przeżyłabym napisania czegokolwiek o nim. Takie życie. Tym bardziej gdyby miał zabić moją ukochaną bohaterkę. xD Czy koniec? Jeszcze nie, ale...
Pozdrawiam.
Melissa. 3/06/2009 21:04:32
| brak www IP: 79.186.27.121

Witam. U mnie nowa notka.
Melissa. 3/06/2009 18:26:17
| brak www IP: 79.186.27.121

U mnie już od soby newsik i zapraszam na mojego 2 bloga: moja-dusza-moje-wiersze.blog4u.pl
Akiko 1/06/2009 14:51:16
| brak www IP: 77.115.231.148

Witam. U mnie nowa notka. ;]
Melissa. 31/05/2009 00:06:10
| brak www IP: 79.186.28.186

Witam. U mnie nowa notka. ;]
Melissa. 27/05/2009 21:30:44
| brak www IP: 79.184.177.27

Witam. U mnie nowa notka. ;]
Melissa. 24/05/2009 00:04:35
| brak www IP: 79.184.174.150

Ciekawie się zaczyna robić.
Fabuła jest bardzo oryginalna.
Powiem Ci , że nie chciałabym być Hinduską, choć praktycznie każda dziewczyna stamtąd jest naprawdę piękna. Choć uważam, że w kwestii małżeństwa gorzej mają Arabki.
Ale to odrębny temat.
Nie zmienia to faktu, że Twoje opowiadanie czyta mi się niezwykle przyjemnie i czekam na więcej.

Pozdrawiam.
Sirene 23/05/2009 01:29:39
| http://consigliere.blog4u.pl IP: zalogowany


Podstrona: *1* / 2


design

Maya. Urocza Sunako, to główna postać Yamato nadeshiko shichi henge. Zdjęcie z google. Być może stworzę coś więcej w studiu. Firefox, 1280x1024px.